Z dzieckiem w markecie


Niejednokrotnie jesteśmy z dzieckiem w markecie i tutaj czasami zdarzają się dziwne sytuacje, których na pewno chcielibyśmy uniknąć.
Wielokrotnie słyszymy od dziecka „mamo, kup mi to a to”.
Jeśli to „tylko" prośba i nie chcemy jej spełnić, to nic poważnego. Ale jeśli do prośby nasz maluch stosuje dodatkowo sygnalizację jak w przypadku alarmu przeciwpożarowego- czyli wrzask- to sytuacja wymyka nam się spod kontroli i nasze emocje sięgają zenitu. Rodzice często nie chcą czegoś kupić, bo:

·         Uważają, że to strata pieniędzy

·         Że zabawka nie jest tyle warta

·         Że dziecko nie potrzebuje tej zabawki

·         Że ich na to nie stać (ceny niektórych zabawek są naprawdę wysokie)

·         …………………………. (tutaj możesz wpisać swoje własne powody)

Moja rada jest taka:
Umówmy się wcześniej z dzieckiem,  co ma nastąpić w markecie. Dziecko nie lubi być zaskakiwane w ten sposób, że coś chce, (i ono rzeczywiście już wyobraża sobie, że się będzie tym bawić), a tutaj się okazuje, że tego nie ma. W takim sensie jest duże rozczarowanie.
Zanim pójdziecie do marketu (tutaj kluczowe jest słówko ZANIM) ustalcie plan. Dlaczego ważne jest ZANIM?

Pamiętasz takie przysłowie: co z oczu, to z serca?
Albo: czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal? Wtedy dziecko nie będzie żądać, bo zwyczajnie nie ma tego przed oczami.

Możecie  uzgodnić, że kupujecie jedną zabawkę, albo, że tylko oglądacie, jeśli nie chcesz w tym dniu niczego kupić.
Potem w markecie wystarczy wykorzystać metodę konsekwencji : „umawialiśmy się na to, czy tamto”, albo „na te zabawkę się nie umawialiśmy” . Zwykle skutkuje.

Warto też przemyśleć, dlaczego dzieci w ogóle żądają zabawek. Nasze dzieci żyją w świecie, gdzie sytuacje zmieniają się non stop. W cyberświecie ich mózgi są tak przystosowane, że chłoną informacje z lotem błyskawicy. I niestety skutkiem ubocznym jest to, że … mózg szybko się nudzi. Zbyt wiele bodźców wymaga , że mózgi muszą pracować jeszcze szybciej, żeby sobie z nadmiarem informacji poradzić. W konsekwencji powoduje to zmęczenie, ale nasze dzieci o tym jeszcze nie wiedzą.  Dzieci chcą czegoś nowego, innego, bodźców jeszcze większych,  jeszcze szybszych i jeszcze lepszych. 
Trzeba je chronić, póki tylko możliwe, od cyberświata i wyciszać proponując całkiem banalne zabawy- np. w wyobraźni. To jest dla dziecka świat nieskończonych możliwości  i … nic nie kosztuje. Tylko czas, który się z dzieckiem pobawimyJ